Człowiek Organizacja

Kamera! Akcja!

Tworzenie filmu to długotrwały i bardzo złożony proces. Wiele rzeczy musi zostać dokładnie przemyślane, zaplanowane, a później wprowadzone w życie. Ostatecznie to będzie decydowało, czy powstały film będzie uznanym dziełem czy też szmirą. A widownia jest bezwzględna i bardzo szybko skazuje film na sukces lub porażkę.

Scena pierwsza, ujęcie pierwsze

Moja przygoda z filmem zaczęła się dość wcześnie. Już jako 9-latka, wraz z moim „szczerbatym” rodzeństwem, bawiłam się kamerą rodziców, nagrywając fantastyczne wywiady, np. z najbogatszym człowiekiem z pandą 😉 Wtedy to po raz pierwszy i ostatni byłam operatorem. Efektem naszej „pracy” są cudowne rodzinne pamiątki, doprowadzające wszystkich do łez.

Później, na wiele lat, moje drogi rozeszły się z branżą filmową, aż do 2007 roku, gdy po raz pierwszy miałam okazję pracować na planie filmu pełnometrażowego „Fenomen”. Podejmując pracę jako asystentka kierownika produkcji nie miałam jeszcze pojęcia, jak wiele etapów i pracy przede mną oraz całą ekipą – od koncepcji, przez szczegółowy scenariusz, aż po dni zdjęciowe, postprodukcję i bardzo wiele poprawek montażowych. Był to czas, gdy pracowałam po 14-15 godzin dziennie – zaczynaliśmy pracę o świcie, a kończyliśmy dawno po zmroku. Pomimo tych trudów była to jedna z najwspanialszych prac, jaką kiedykolwiek wykonywałam – otoczona wspaniałymi, kreatywnymi i bardzo inspirującymi osobami, które do dzisiaj są w gronie moich przyjaciół. Wtedy też miałam przyjemność zagrania małej roli.

Ostatnio, przez wiele lat, byłam zaangażowana w postprodukcję filmową i zajmowałam się przygotowywaniem polskich wersji językowych zagranicznych filmów.

Scena druga, ujęcie pierwsze

Teraz, po 10 latach od pierwszej przygody z profesjonalnym filmem, nasze drogi ponownie się zeszły przy okazji tworzenia filmu promującego naszą ekspedycję OSHEE World Expedition. Po kilku tygodniach trwania naszego konkursu i przejrzeniu prawie dwóch setek aplikacji, nadal nie mieliśmy ostatecznie wybranego kandydata, a czas gonił nas coraz bardziej. Ostatecznie, jako że zależało nam nie nieszablonowej produkcji, zdecydowaliśmy się na współpracę przy tym filmie z Piotrem Dudakiem. W głowie Piotra powstała nietypowa wizja krótkiego filmu, który w niebezpośredni sposób pokaże naszą wyprawę – zaprezentuje nas i tysiące myśli, które towarzyszą nam każdego dnia przygotowań.

Na planie filmu promocyjnego

Na planie filmu promocyjnego

10 lat temu na planie mieliśmy tony sprzętu i kilkadziesiąt osób ekipy. Teraz zamieniliśmy to na wielotonowy jacht, jedną profesjonalną kamerę, błyskotliwy umysł „operatora łamane na scenarzystę łamane na reżysera” oraz trzech początkujących aktorów 😉

Scena druga, ujęcie drugie

Do realizacji scenariusza przeszliśmy w ubiegły weekend. Pojechaliśmy do nadmorskiego Darłowa, gdzie w porcie stoi nasz wierny towarzysz podróży – jacht OSHEE. Zdjęcia trwały prawie trzy dni. Nakręciliśmy wiele ujęć – zarówno na jachcie, w jego wnętrzu, jak i na plaży oraz z główek portowych. Postaraliśmy się, by wszystko – łącznie z łodzią – idealnie się prezentowało. Nie zliczę, ile razy robiliśmy zwroty w dość bliskiej odległości od brzegu, by mieć perfekcyjne ujęcie płynącej łodzi. Nie obyło się również bez poświęceń członków załogi, a w szczególności Błażeja, który przy temperaturze powietrza 10, a wody około 5 stopni wszedł do morza w samym… garniturze.

Błażej - nie ma jak w domu

Magia filmu, magia świata

Nadszedł czas na montaż i udźwiękowienie. Za muzykę do filmu odpowiada nie kto inny jak Marcin, który zaprezentował swój talent muzyczny, grając na gitarze. Efekt końcowy naszej pracy ciągle pozostaje niewiadomą, ale premiera zapowiedziana jest na najbliższe kilka lub kilkanaście dni. Nerwowo przebieramy nogami, a Wy?

Przed nami jeszcze wiele filmów, które mamy nadzieję oddadzą magię świata i naszej podróży.

Może Ci się także spodobać...

Brak komentarzy

Napisz komentarz