Organizacja Sport

Jachtowy sternik morski

Ośrodek Żeglarski Akademii Morskiej

W ramach przygotowań do rejsu, na początku maja 2016 roku, wzięłam udział w szkoleniu na jachtowego sternika morskiego, który daje uprawnieni do prowadzenia jednostek o długości kadłuba do 18 metrów po wodach morskich. Jako że z naszej załogi jestem najmniej doświadczona, pomimo wielu lat spędzonych na morzu, miałam wiele do nauczenia się. Wyposażona w nowiusieńki sztormiak i rękawiczki, w obstawie moich dwóch doświadczonych panów z załogi, ruszyłam w kierunku Gdyni. Tam, w Ośrodku Żeglarskim Akademii Morskiej, przez kolejne 7 dni przeszłam bardzo intensywne i profesjonalne szkolenie.

Jachtowy sternik morski - kurs i egzamin

Teoria i praktyka dla sterników morskich

Grupa, wraz ze mną, liczyła raptem 4 osoby, więc każdy z nas miał dużo czasu na opanowanie kolejnych manewrów i niezbędnych umiejętności. Zajęcia składały się z codziennych wykładów oraz praktyki na morzu. Na moje szczęście pogoda była łaskawa. Idealny, nie za mocny wiatr, dający szansę spokojnie wykonać wszystkie zadania oraz czyste, błękitne niebo. Tak więc z kursu wróciłam również z piękną opalenizną. Nasi wykładowcy – a było ich kilku, w zależności od tematyki – prowadzili bardzo interesujące zajęcia. Przyswoiliśmy sobie locję morską, przepisy, ratownictwo, meteorologię i nawigację. Dla mnie najbardziej wciągające były wykłady z nawigacji – być może dlatego, że prowadzący je instruktor miał bardzo dużą charyzmę i wieloletnie doświadczenie. Każdemu z nas zostanie w pamięci jego powiedzenie:

„Wszyscy jesteśmy potomkami Kolumbów i Magellanów, a to zobowiązuje”.

Myślę, że nawigacja spodobała mi się tak bardzo również z racji, że jestem umysłem ścisłym, a nawigowanie w oparciu o mapy to sporo obliczeń i wykreśleń. Chyba najcięższe okazało się dla mnie zapamiętanie kombinacji oświetlenia nocnego różnych typów statków. Jednak znowu dzięki naszemu instruktorowi, który „po godzinach” zabrał naszą grupę na nocny rejs i na żywo omówił różne opcje, również to okazało się być łatwizną.

Ekspedycja "RATrejs. Dookoła świata" - jachtowy sternik morskiEgzamin na patent JSM

Nie będę ukrywać, że w przeddzień egzaminu byłam mocno zdenerwowana. Przez tydzień dałam z siebie wszystko. Pełna koncentracja, długie godziny nauki wieczorami (tutaj muszę podziękować Marcinowi i Błażejowi za dużą cierpliwość i pomoc w nauce) i udało się! Egzamin teoretyczny, który był testem jednokrotnego wyboru, okazał się być bardzo przystępny. Potem zadanie nawigacyjne, czyli mój konik. Po zaliczeniu teorii, na koniec pozostał egzamin praktyczny, ale nawet on nie był taki straszny, choć stresu trochę było. Zostałam jachtowym sternikiem morskim!

Najcudowniejszą rzeczą, której się nauczyłam w trakcie kursu, jest to, że żeglarstwo jest sportem drużynowym. Bardzo ważne jest, by sobie nawzajem pomagać, rozumieć się i współpracować ze sobą.

Wiem, że nasza załoga tak właśnie postępuje.

Może Ci się także spodobać...

Brak komentarzy

Napisz komentarz